W małej firmie najszybciej automatyzuje się dziesięć procesów: przyjmowanie zamówień, synchronizację stanów, wystawianie ofert, dane produktów, faktury, statusy z powiadomieniami, raporty, przepływ danych między systemami, treści na stronę i odpowiedzi na powtarzalne maile. Wspólny mianownik: każdy z nich to praca według stałych reguł, a wszystko, co dzieje się według reguł, może robić maszyna. Przechodzimy listę z przykładami.
Sprzedaż: zamówienia, stany, oferty
1. Przyjmowanie i obsługa zamówień. Zamówienia z Allegro, sklepu i innych kanałów spływają same do jednej listy, z automatycznym mapowaniem statusów. Nikt niczego nie przepisuje.
2. Synchronizacja stanów magazynowych. Jeden magazyn jako źródło prawdy i stany aktualizowane wszędzie w minutach: koniec sprzedawania towaru, którego nie ma.
3. Wystawianie i edycja ofert. Nowe produkty trafiają na Allegro i do sklepu z jednej kartoteki, a zmiany cen czy parametrów lecą masowo, nie oferta po ofercie.
4. Dane i opisy produktów. Uzupełnianie parametrów, przeliczanie wariantów, tłumaczenia i opisy generowane według szablonu firmy, do akceptacji człowieka.
Papiery i komunikacja: faktury, statusy, maile
5. Faktury i dokumenty sprzedaży. Opłacone zamówienie samo tworzy dokument w systemie księgowym albo w ERP typu Subiekt GT, według reguł: kiedy paragon, kiedy faktura.
6. Statusy i powiadomienia dla klientów. Klient dostaje wiadomość na każdym etapie: opłacone, spakowane, numer śledzenia. Mniej pytań „gdzie moja paczka”, lepsze opinie.
7. Raporty sprzedażowe. Zamiast ręcznego sklejania arkuszy w poniedziałek rano: raport sam buduje się z danych sprzedaży i czeka w skrzynce albo w panelu.
8. Przepływ danych między systemami. Sklep, magazyn, księgowość, arkusze: dane wpisujesz raz, w jednym miejscu, a integracje roznoszą je dalej.
9. Treści na stronę. Powtarzalne treści, na przykład podstrony wariantów usług albo aktualizacje cenników, generowane szkicowo przez AI i publikowane po akceptacji.
10. Odpowiedzi na powtarzalne maile. Pytania o status, fakturę czy zwrot dostają przygotowaną odpowiedź z danymi z systemu, a człowiek obsługuje tylko przypadki nietypowe.
Zasada jest prosta: powtarzalną robotę oddajesz maszynie, decyzje zostają u Ciebie.
SemLabs Tweet
Jak ugryźć to u siebie
Wybierz z listy jeden proces, który w Twojej firmie zabiera najwięcej godzin, i policz te godziny w skali miesiąca. To będzie miara opłacalności automatyzacji. Potem spisz proces krok po kroku, z wyjątkami: ten opis to połowa wdrożenia.
Jeżeli Twojego procesu nie ma na liście, to jeszcze o niczym nie świadczy: automatyzowaliśmy procesy, których nie przewidziałby żaden katalog. Opisz go nam, a w 48 godzin bezpłatnie odpowiemy, czy da się go oddać maszynie.
Najczęstsze pytania
Od którego procesu zacząć automatyzację?
Od tego, który jest najbardziej powtarzalny i najlepiej opisany, nie od największego. Pierwsza automatyzacja ma nauczyć firmę pracy w nowym modelu i szybko pokazać zysk, dlatego wybiera się cel pewny, nie ambitny.
Czy automatyzacja wymaga zmiany systemów, na których pracuję?
Zwykle nie. Automatyzacje buduje się na API systemów, które już masz: sklepu, Allegro, programu magazynowego czy skrzynki mailowej. Wymiana systemu bywa potrzebna dopiero, gdy obecny nie ma żadnego interfejsu do integracji.
Ile kosztuje automatyzacja jednego procesu?
Rozstrzał jest duży, bo proces procesowi nierówny, dlatego zaczynamy od bezpłatnej diagnozy: opisujesz proces, w 48 godzin dostajesz odpowiedź, czy i za ile da się go zautomatyzować.


