Automatyzację sprzedaży zaczyna się od diagnozy procesu, nie od zakupu narzędzia: najpierw mapa tego, jak zamówienia, stany i dokumenty naprawdę płyną przez firmę, potem decyzja, co automatyzować najpierw. Tak pracujemy z firmami z Wielkopolski i całej Polski. Poniżej ścieżka pierwszego wdrożenia na typowym przykładzie: firma sprzedaje w sklepie i na Allegro, magazyn prowadzi w arkuszu i wszystko spina ręcznie.
Wyzwanie
Punkt wyjścia, który znamy na pamięć: zamówienia z Allegro przepisywane do arkusza, stany poprawiane wieczorami, faktury wystawiane ręcznie partiami, a przy każdym urlopie jednej osoby firma zwalnia, bo tylko ona wie, jak to wszystko spiąć. Właściciel wie, że „trzeba to zautomatyzować”, ale oferty rynku brzmią jak katalog narzędzi, nie jak odpowiedź na jego proces.
Co zrobiliśmy
Diagnoza zaczyna się od opisania sprzedaży: kanały, wolumeny, magazyn, dokumenty, ludzie. Z tej mapy wynika kolejność, prawie zawsze ta sama: najpierw zamówienia i stany w jednym systemie, bo tam giną godziny i tam powstają błędy widoczne dla klientów. Potem dokumenty sprzedaży, potem statusy i powiadomienia, na końcu rzeczy przyjemne, ale nie pilne. Wdrożenie planujemy tak, żeby sprzedaż szła bez przerwy: konfiguracja i testy równolegle do bieżącej pracy, przełączenie procesów w uzgodnionym momencie, szkolenie zespołu na żywych zamówieniach.
Efekty
- Zamówienia z obu kanałów w jednej liście, bez przepisywania
- Stany aktualizowane automatycznie: koniec wieczornych poprawek
- Proces przestaje zależeć od jednej niezastąpionej osoby
- Dokumenty sprzedaży tworzą się według reguł
- Klienci dostają statusy bez pytania „gdzie paczka"
- Fundament gotowy pod kolejne automatyzacje, także z AI
Narzędzia użyte w tym wdrożeniu
Chcesz podobnego efektu u siebie?
Najczęstsze pytania
Dlaczego pierwszym krokiem jest diagnoza, a nie wybór narzędzia?
Bo narzędzie dobiera się do procesu, nie odwrotnie. Ta sama firma może potrzebować Baselinkera, integracji z Subiektem albo tylko uporządkowania ofert: bez diagnozy wybór narzędzia to zgadywanie za własne pieniądze.
Czy współpracujecie tylko z firmami z Wielkopolski?
Nie, pracujemy zdalnie dla firm z całej Polski. Z firmami z Wielkopolski łączy nas geografia: jesteśmy z Dąbcza pod Lesznem, więc na spotkanie w Lesznie, Poznaniu czy Kaliszu po prostu łatwiej się umówić.
Mam sklep i Allegro, ale wszystko ogarniam ręcznie. Czy to już moment na automatyzację?
Jeżeli obsługa zamówień i stanów zabiera godziny dziennie, to moment był już jakiś czas temu. Dobra wiadomość: właśnie ten scenariusz automatyzuje się najszybciej i najpewniej się zwraca.


