Automatyczna publikacja treści działa jak taśma z czterema stanowiskami: plan tematów, generowanie szkicu z danych firmy, akceptacja człowieka i publikacja w WordPressie z gotowym formatowaniem. Tak to skonfigurowaliśmy dla gabinetu z okolic Leszna, który potrzebował regularnych treści lokalnych, a nie miał na nie ani etatu, ani budżetu agencyjnego.
Wyzwanie
Lokalny gabinet, właścicielka na pełnych obrotach przy pacjentach. Wiedziała, że strona bez świeżych treści nie urośnie w lokalnych wynikach, a każda próba „pisania po godzinach” kończyła się po dwóch wpisach. Agencyjne pakiety contentowe wypadały poza budżet, a teksty pisane bez znajomości branży wymagałyby i tak jej poprawek, czyli znowu czasu, którego nie ma.
Co zrobiliśmy
Zaczęliśmy od planu: lista realnych pytań pacjentów zebrana z właścicielką na jednym spotkaniu i ułożona w kalendarz publikacji. Potem taśma: system w zaplanowanym terminie generuje szkic wpisu na bazie planu i materiałów gabinetu, dokłada propozycję tytułu i grafiki, po czym wysyła całość do akceptacji. Właścicielka dostaje powiadomienie, czyta szkic w telefonie i klika: publikuj albo popraw z krótką uwagą. Zaakceptowany wpis sam trafia na WordPressa, sformatowany, z uzupełnionymi meta danymi.
Efekty
- Regularna publikacja bez etatu i bez pakietu agencyjnego
- Udział właścicielki ograniczony do akceptacji jednym kliknięciem
- Treści osadzone w realnych pytaniach pacjentów, nie w ogólnikach
- Kalendarz tematów zapełniony na miesiące naprzód
- Każdy wpis z meta danymi i formatowaniem bez ręcznej pracy
- Model gotowy do przeniesienia na inne lokalne firmy usługowe
Narzędzia użyte w tym wdrożeniu
Chcesz podobnego efektu u siebie?
Najczęstsze pytania
Czy treści publikują się całkiem bez udziału człowieka?
Mogą, ale tego nie polecamy. W naszych wdrożeniach szkic zawsze czeka na akceptację: człowiek zatwierdza jednym kliknięciem albo odsyła z uwagą. Różnica w czasie to minuty, różnica w bezpieczeństwie marki ogromna.
Skąd system bierze tematy wpisów?
Z planu przygotowanego na starcie: listy pytań, które naprawdę zadają klienci firmy, ułożonej w kalendarz. System nie wymyśla tematów w locie, realizuje plan, który można w każdej chwili poszerzyć.
Czy taka automatyzacja ma sens przy jednym wpisie miesięcznie?
Nie. Automatyzacja opłaca się od regularnej publikacji, co najmniej kilku treści miesięcznie. Przy jednym wpisie taniej jest po prostu go napisać.


